2015/03/07

Prolog

,,Ludzie do tej pory twierdzą, że wszystko to co robimy jest nie po naszej myśli.. Moje życie takie nie jest. Mam wszystko to co chcę. Hajs, jointy, każdą laskę, którą spotkam na ulicy. A do tego Jake przywozi co trochę dostawy, coraz to nowszych narkotyków. Niczego się nie nauczyłem i nie zamierzam. Jestem uzależniony od aktualnego życia, a przede wszystkim od ćpania. Tylko teraz robię to tak, by nikt mnie na tym nie przyłapał. Wszystkie swoje woreczki trzymam schowane w dziurze zrobionej w materacu, przykrytej prześcieradłem. Ojciec wyjdzie za 10 dni z więzienia. Nienawidzę go, a jednak odliczam. Robię to chyba tylko dlatego, by obić mu tą jego szyderczo uśmiechniętą mordę, za to wszystko co Ci zrobił. Wiem że ty byś pewnie tego nie chciała i mnie zatrzymała, ale od lat nie patrze na zdanie innych. Stałem się chłopcem bez zasad. Robię to co bym uważam za słuszne i dobre dla mnie, nie zważając na zdanie innych. Czasem nawet wbrew ich woli. Ojciec pisał do mnie kilka razy że się zmienił itd. Pierdolenie kłamstw.
Na swoim koncie mam już pełno oskarżeń, wizyt na komisariacie itd. A ja coraz bardziej się w to zagłębiam. Lubię spotkania z glinami. Ich irytujące miny, gdy są przeze mnie wyśmiewani.
Bezcenne. Poza tym dużo imprezuje. Tyle lasek co przeleciałem, na pewno nie zmieściło by się w ,,Gorącej 100,,. Nadal to robię. Zostałem kilka razy posądzony o gwałt. Ale przez możliwości mojego portfela, zawsze w szybkim czasie wychodzę z więzienia. Moje życie pełne jest takich akcji. Pełno wrażeń. Nie ma tkz. "RUTYNY". Jestem w 100% pewny że nie zmierzam się zmieniać.,,


Siedzę na parapecie, oparty o ścianę obok okna. Jestem już na odwyku, a zarazem w więzieniu 10 miesięcy. Czytam ten list chyba po raz tysięczny.. Po chwili jednak wyciągam zapalniczkę i go podpalam. Zostaje sam popiół, który odlatuje daleko na wietrze. Nadal zastanawia mnie jak mogłem być takim idiotą. Oszukiwałem samego siebie. Do głowy napływają mi wspomnienia, a do oczu cisną łzy. Z tego wszystkiego cieszę się tylko, że mój ,,ojciec,, nie żyje. Zabiłem go, tak jak on zabił najważniejszą osobę w moim życiu. Moją mamę.
Nazywam się Justin Bieber, a oto moja historia sprzed 6 lat...
****************
Hey. Mam na imię Klaudia.
(Właściwie to nie wiem co mnie zainspirowało do pisania takiego bloga xD)
Mam tylko nadzieje, że wam nie przynudzałam aż tak bardzo i że prolog się podoba ;)
~Claudia~